SZKÓŁKA PIŁKARSKA DLA DWULATKA – TAK CZY NIE?

przyjemnezpozytecznym.pl

Odkąd pamiętam Dawid zawsze bawił się piłką. Pierwsza była pluszowa, potem na wyraźne polecenie pani neurolog duża, dmuchana plażowa, którą szukałam w sklepach, w środku zimy, a której na początku nie znosił i bał się, więc zaniechaliśmy ćwiczeń. Następna była mała z Jakiem, z bajki „Jake i piraci z Nibylandii”, a teraz już jest mała wersja prawdziwej piłki nożnej. Miał 9 m-cy, kiedy pierwszy raz kopał chodzonego z tatusiem, który trzymał go pod pachami i masakrował swój kręgosłup. Zostało mu tak do dziś – Dawidowi, nie tacie 🙂 Kiedy idziemy na spacer prócz gadżetów do piaskownicy i jakiegoś samochodu piłka musi być. I gania za nią bez końca. Kopie, próbuje nawet się kiwać z tatą, ale sam (z naciskiem na słowo sam) ze sobą bawi się najlepiej.

www.przyjemnezpozytecznym.pl

przyjemnezpozytecznym.pl

przyjemnezpozytecznym.pl

Pomyślałam sobie więc, że szkoda by było zmarnować to, że tak się tym interesuje i zaczęłam szukać dla niego zajęć z piłki nożnej dla dwulatków. A ponieważ mój syn nie należy do grzecznych dzieci pomyślałam też, że takie zajęcia trochę go ugładzą i nauczą współpracy z innymi dyscypliny w grupie. Znalazłam szkółkę Football Kids z zajęciami dla dzieci od dwóch lat i w środę moja Latorośl pojechała z tatą na pierwsze zajęcie. I co się okazało? Czy warto zapisywać dwulatka na zajęcia z piłki nożnej?

Nasze doświadczenie pokazuje, że nie. Może gdyby było więcej dwulatków zajęcia inaczej by wyglądały? Niestety nasz syn robił wszystko po swojemu, albo nie robił tego wcale.  Nie integrował się z dziećmi. Nie słuchał poleceń trenerki. W najlepszym wypadku z opóźnieniem, kiedy już przetworzył próbował coś nieporadnie wykonać, np.; stawać na nodze. Hello, pokażcie mi dwulatka, który potrafi ustać sam na jednej nodze, albo pozbierać wszystkie białe czapeczki z tych, które są porozrzucane na sali. To chyba trochę za trudne dla takiego Malucha.

Patrząc na to jak zachowują się inne dwulatki brak integracji z grupą mnie wcale nie dziwi, bo w tym okresie dzieci, albo bawią się same, albo ze starszymi, którzy nie narzucają im co mają robić 🙂

przyjemnezpozytecznym.pl

 

przyjemnezpozytecznym.pl

Co Dawidowi najlepiej wyszło?
Kiedy Trenerka postawiła pachołki i tłumaczyła innym dzieciom co będą robić Dawid wszystkie zebrał i ustawił z nich wieżę. A co 🙂 Pokazał to co najlepiej umie robić 🙂

Niemniej zajęcia bardzo fajne, w części prowadzone w języku angielskim i na pewno tam za jakiś czas wrócimy, kiedy nasz syn zacznie reagować na wszystkie polecenia i słuchać trenerki 🙂

One comment

Skomentuj Małgorzata Ostrowska Anuluj pisanie odpowiedzi