PIERWSZA WIZYTA MALUCHA U FRYZJERA

przyjemnezpozytecznym.pl

Nasz syn bardzo długo nie miał włosków. Jeszcze wiosną ubiegłego roku było widać u niego troszkę meszku na głowie. Później meszek zaczął się wydłużać, a z tyłu pojawiły się pierwsze loki. Jacy byliśmy szczęśliwi, że rośnie nam mały cherubinek ze ślicznymi blond loczkami 😉 Do czasu…

W pewnym momencie loki zaczęły się strasznie plątać. Przy porannym i wieczornym czesaniu był już tylko płacz i złość. Podjęliśmy decyzje – koniec zapuszczania włosów idziemy do fryzjera.

I tu pojawił się problem, bo choć Warszawa duża, a na naszej dzielnicy co druga spacerująca osoba pcha wózek z dzieckiem to prawdziwego fryzjera dziecięcego przynajmniej w naszej okolicy nie mogliśmy znaleźć. Ale od czego jest internetowa wyszukiwarka. Jeden wpis i kilka propozycji się znalazło. Wybraliśmy salon fryzjerski Fryzurki spod chmurki na Bemowie. Jeden krótki telefon i umówiliśmy się na pierwsze spotkanie.

Jak było? Miło, szybko i profesjonalnie. Młody ani się nie bał i naprawdę grzecznie siedział. Dwie, na dodatek, niecałe „Maszki”, bo ta bajka u nas króluje i było po sprawie.

przyjemnezpozytecznym.pl

przyjemnezpozytecznym.pl

Salon jest ślicznie urządzony i dostosowany do potrzeb dzieci. Jest kącik zabaw, są piękne fotele fryzjerskie dla chłopca i dziewczynki. Jest wielki telewizor by dziecko zainteresowało się bajką i niepotrzebnie się nie denerwowało. Obsługa miła i serdeczna. Właściwe osoby na właściwym miejscu.

Na koniec każdego strzyżenia dziecko dostaje prezent, a przy pierwszym spotkaniu dyplom z kosmykiem włosów na pamiątkę. Oczywiście otrzymaliśmy też kartę stałego klienta, która została w salonie żeby się nigdzie nie zawieruszyła. Nasz lok wraz z dyplomem wisi u syna pokoju na honorowym miejscu.

przyjemnezpozytecznym.pl

A Wy już macie za sobą pierwszą wizytę waszego dziecka u fryzjera? 😉

2 comments

  1. InspiracjeOnline says:

    Nasza pierwsza wizyta była również w salonie przygotowanym specjalnie dla małych klientów, ale salon okazał się niestety pomyłką… znaleźliśmy jednak inny, lepszy i przyjemniejszy i synek była tam już chyba z pięc razy – poleciłabym, ale to Wrocław:)

Pozostaw odpowiedź Magdalena Anuluj pisanie odpowiedzi